ABC kolizji, #1: Dzwon, czyli początek jazdy
  • 1054
  • 0

ABC kolizji, #1: Dzwon, czyli początek jazdy

W 2017 roku na podlaskich drogach doszło do 13 268 zdarzeń, do których wzywani byli funkcjonariusze policji. 6 315 z nich miało miejsce na terenie działania KMP w Białymstoku. Ile było stłuczek, gdzie mundurowi nie byli angażowani – nie wiadomo. Tego typu statystyk nikt nie prowadzi, a wszelkie dane szacunkowe nigdy w pełni nie odzwierciedlą skali.

Głównymi przyczynami wypadków pozostają niezmiennie przekraczanie prędkości i niedostosowanie jej do panujących warunków na drodze, brawura, jazda pod wpływem alkoholu czy narkotyków, brawura i wiara w swoje wątpliwe umiejętności za kierownicą. W miastach eksperci zwracają uwagę na niestosowanie się do znaków i sygnalizacji świetlnych oraz wymuszenia pierwszeństwa przejazdu. Do tego wszystkiego dochodzi również nienajlepszy stan techniczny samochodów poruszających się po polskich drogach.

– Kierowcy często nie zdają sobie sprawy, że obowiązkowe, w większości przypadków coroczne badanie techniczne, to za mało, by zachować kluczowe dla bezpieczeństwa elementy auta w odpowiednim stanie – zwraca uwagę Michał Jeniec, kierownik w firmie RYCAR, prowadzącej Bosch Car Service, usługi autoholowania i Centrum Likwidacji Szkód Komunikacyjnych. – Owszem, diagności skontrolują m.in. stan układu hamulcowego czy zawieszenia i w razie potrzeby powinni zalecić usunięcie nieprawidłowości i odstępstw od normy, ale trzeba zdać sobie sprawę z tego, że po kilku miesiącach i przejechaniu kilku albo kilkunastu tysięcy kilometrów możemy mieć do czynienia już z zupełnie innym pojazdem niż ten, który zjechał ze ścieżki diagnostycznej z pozytywną oceną jego stanu technicznego. Dlatego też zalecamy, by sprawdzać auta choćby podczas sezonowej wymiany opon. Warto zauważyć, że np. w sezonie letnim wiele serwisów prowadzi akcje wakacyjne, podczas których kontrola istotnych dla bezpieczeństwa elementów często jest bezpłatna lub za symboliczną opłatą. To przecież dla bezpieczeństwa własnego i innych użytkowników dróg.

Wracając do kolizji – bez względu na to, po czyjej stronie leży wina, takie zdarzenia (chyba, że ktoś zupełnie jest pozbawiony emocji, w co ciężko uwierzyć) zawsze niosą ze sobą masę nerwów. Może zabrzmi to kuriozalnie, ale nim zaczniemy wykłócać się o swoje racje – weźmy kilka głębokich wdechów.

Najważniejsze jest bezpieczeństwo. Należy zabezpieczyć miejsce zdarzenia i gdy podczas niego ktoś ucierpiał, udzielić mu pierwszej pomocy przedmedycznej oraz wezwać na miejsce służby. Dzwonimy wtedy pod nr 999 (pogotowie ratunkowe) bądź nr alarmowy 112 – od niedawna jeśli w Białymstoku zadzwonimy pod 997 (policja), i tak automatycznie zostaniemy przekierowani do centrali 112. O tym, w jaki sposób zabezpieczyć miejsce wypadku oraz ocenić stan poszkodowanych, napiszemy w kolejnym odcinku „ABC kolizji”, który opublikujemy wkrótce.

Jeśli nie ma rannych, kiedy wezwać policję?

– Zawsze wtedy, gdy od kierowcy – uczestnika kolizji wyczujemy woń alkoholu bądź będziemy mieli podejrzenia, że znajduje się on pod wpływem środków psychoaktywnych – odpowiada Michał Jeniec z RYCARu.

Podobnie, jeżeli kierujący nie będzie miał przy sobie kompletu dokumentów, jak dowód osobisty, dowód rejestracyjny z adnotacją o ważnym badaniu technicznym pojazdu, czy też będzie brakowało ważnej polisy OC.

Mundurowych wzywamy również wtedy, gdy sprawca ma jakiekolwiek wątpliwości co do swojej winy w zdarzeniu.

– Generalnie coraz rzadziej podpisywane są oświadczenia sprawcy kolizji drogowej – zauważa Michał Jeniec. – Wynika to z tego, że często zdarzało się, iż sprawca negował potem swoje przyznanie się, tłumacząc to nerwami i emocjami, przez co sprawy trafiały do sądów, ciągnęły się miesiącami, a poszkodowany w tym czasie nie mógł otrzymać odszkodowania z polisy odpowiedzialności cywilnej sprawcy. Jeżeli nie miał przy tym świadków, sprawy komplikowały się jeszcze bardziej.

Przyjazd funkcjonariuszy policji na miejsce kolizji sporo wyjaśnia. Po pierwsze, mundurowi postarają się od razu ustalić sprawcę i wyjaśnić okoliczności zdarzenia. Nałożą też na niego mandat, a jeżeli się nie przyzna i odmówi jego przyjęcia – skierują wniosek do sądu o ukaranie. Co istotne, sporządzą również odpowiednią notatkę, która zostanie przedstawiona albo sądowi, albo ubezpieczycielowi sprawcy na jego prośbę. Jest to dowód istotny do tego, by poszkodowanemu zostało wypłacone odszkodowanie. W takim przypadku ciężko będzie towarzystwu ubezpieczeniowemu zanegować odpowiedzialność sprawcy i odmówić wypłaty odszkodowania poszkodowanemu. Jak wspomniano powyżej – po wypisaniu oświadczeń bywa różnie.

Już wkrótce…
ABC kolizji, #2: Zabezpieczenie miejsca zdarzenia, ocena stanu zdrowia uczestników kolizji i wstęp do pierwszej pomocy.

Skomentuj

Twój komentarz będzie widoczny niebawem.